chciałabym lepiej, chciałabym więcej…doceniam to co mam…

W Wielki Piątek miałam taką oto refleksję.

Jestem szczęśliwa, bo mam wpływ na swoje życie, sama je reżyseruję i kreuję, realizuję swoje marzenie i ono mnie motywuje do tej nie zawsze łatwej drogi.

”Ponad 90 procent naszego społeczeństwa jest zdania, że nie mają wpływu na życie, że ono im się przydarza i właściwie nie mają żadnej możliwości kontroli swojego życia. Przyjmując taką postawę zupełnie nie dbają o to aby nadać własny kształt życiu. Stwierdzają, że nie ma sensu się starać, gdyż wynik i tak nie jest od nich zależny. Jednak tak przyjęta postawa z góry przekreśla radość życia.”

I ja też kiedyś do tej grupy należałam. Uważałam, że przecież jestem dobra w tym, czy w tamtym i na pewno mnie docenią, na pewno zauważą i dadzą podwyżkę, pochwalą, zadbają o mój wolny pięknie spędzony czas…i co się okazywało? Że to co się wydarzało nigdy nie spełniało moich oczekiwań, moich marzeń. Dlaczego tak było teraz już wiem, bo ja żyłam życiem wyreżyserowanym przez innych kreatorów. Realizowałam plan innych, którzy mieli odwagę i siłę podjąć wyzwanie realizacji swoich marzeń, a przecież ich marzenia nie są i nigdy nie będą tożsame z moimi, co więcej one zawsze będą się różniły, bo każdy jest inny, inaczej ukształtowany i to akurat jest piękne 😉 ale oznacza jedno, że jeżeli chcę żyć po swojemu to muszę zacząć kreować swoje życie sama.

…I zaczęłam to robić. Szukałam i odkryłam swoją pasję i na niej oparłam swoją drogę do realizacji marzenia. Ona dodaje mi energii, motywacji, radości oraz siły kiedy jest ciężej. Doszłam do takiego momentu, że poczułam iż wszystko jest do zrealizowania, że w każdej chwili mogę przejąć kontrolę nad swoim życiem. Kiedy jasno określiłam co chcę w życiu osiągnąć, czego chcę doświadczać to nie ma takiej siły, która mogłaby mnie odciągnąć, przeszkodzić, stanąć na drodze do realizacji mojego marzenia. Bez względu na warunki, na przeszkody, na to co mówią i myślą inni poruszam się w kierunku swoich marzeń, swoich celów i nie odpuszczę dopóki tam nie dotrę. I wiecie co ? ta droga mi się podoba, sprawia mi przyjemność. I co najważniejsze – MAM NA NIĄ WPŁYW ! ! ! Kiedy się psuje, albo mi się nie podoba to ją zmieniam i zaczynam kroczyć nową, cały czas zgodną i spójną z moimi marzeniami i celami. 🙂

A jak jest u Ciebie ? Którą drogą Ty kroczysz ? Do której grupy należysz ? Do tej, która twierdzi, że nie ma wpływu na swoje życie czy do tej, która bez względu na okoliczności realizuje swój plan ?

Zainspirował mnie wpis na FB “Masz jedno życie – wykorzystaj je w 100%”